być uznane za rażącą niewdzięczność względem darczyńcy, kiedy podejmowane jest przeciwko takiej osobie w celu dokuczenia w ten sposób darczyńcy. Taki kierunek wykładni, zakładający konieczność zamierzonego wykorzystania osoby
trzeciej jako środka do zadania bólu czy dokuczenia darczyńcy, nie jest prawidłowy. Dopuszczalność uznania za rażącą
niewdzięczność postępowania obdarowanego w stosunku do osoby trzeciej wiązać należy z tym, aby działania te dotykały również darczyńcę, a nie z tym, aby były kierowane przeciwko osobie trzeciej z myślą o pognębieniu w ten sposób
darczyńcy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 07.04.1998 r., II CKN 688/97, z dnia 02.12.2005 r., II CK 265/05, i
postanowienie z dnia 29.09.1969 r., III CZP 63/69).
Podkreślić należy, iż ustawodawca używając w art. 898 § 1 KC niezdefiniowanego precyzyjnie pojęcia rażącej niewdzięczności względem darczyńcy nie podał żadnych wskazówek, jakie należy stosować celem zdefiniowania tego pojęcia. Definicja taka byłaby, jeśli nie niemożliwa, to bardzo trudna do zbudowania z uwagi na różnorodność sytuacji życiowych
występujących na tle stosunków łączących strony umowy darowizny. Taka więc hipoteza tego przepisu umożliwia objęcie ochroną darczyńcy w tych wszystkich wypadkach, kiedy obiektywnie i zarazem subiektywnie oceniane naganne
zachowanie obdarowanego budzi ostry sprzeciw, jako tak dalece niewłaściwe i przykre dla darczyńcy, że kłóciłoby się z
elementarnym poczuciem przyzwoitości odmówienie darczyńcy prawa unicestwienia skutków darowizny.
Pamiętać należy, że choć darowizna jest umową nieodpłatną, to jednak okazana przez darczyńcę hojność nakłada na obdarowanego obowiązki natury etycznej, darczyńca ma prawo oczekiwać od niego wdzięczności. Wdzięczność zaś oznacza
nakaz postępowania względem darczyńcy w sposób nacechowany życzliwością i dbałością o jego dobrostan. Ten etyczny
nakaz wdzięczności wobec darczyńcy pośrednio obejmuje także ochroną osoby mu bliskie, z którymi jest emocjonalnie
związany i których krzywda sprawiłaby mu ból. Niewdzięczność, jako przeciwieństwo wdzięczności, oznacza postępowanie nie liczące się z odczuciami, potrzebami i dobrem darczyńcy, które może mu przyczynić negatywnych odczuć i
obiektywnych szkód. Niewdzięczność rażącą, uprawniającą darczyńcę do odwołania wcześniejszego rozporządzenia majątkowego, rozumieć należy w powiązaniu z owym etycznym charakterem obowiązku wdzięczności, jako podejmowanie nacechowanych złą wolą i nie znajdujących usprawiedliwienia w okolicznościach działań, które w sposób oczywisty
muszą być boleśnie odczute również przez darczyńcę. Dlatego rażąca niewdzięczność może przejawiać się również w
działaniu wymierzonym przeciwko osobom, z którymi darczyńca jest związany. Nie muszą to jednak być zachowania,
w których osoba bliska darczyńcy jest wykorzystana przedmiotowo, jako cel pośredni, którego krzywda ma przysporzyć
cierpień darczyńcy i to stanowi zamiar obdarowanego. Rażącą niewdzięczność może stanowić także zachowanie wymierzone w osobę najbliższą darczyńcy, nie podjęte wprawdzie z myślą o samym darczyńcy, lecz obiektywnie naganne i z
racji swojego charakteru w sposób oczywisty uderzające w jego dobra i emocje, z czym obdarowany musiał się co najmniej godzić (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6.08.2014 r., I CSK 592/13).
Uwzględniając zatem okoliczności rozpoznawanej sprawy zachowanie obdarowanego pozwanego polegające na dopuszczeniu się zdrady małżeńskiej wobec córki powódki uznać należy za przejaw jego rażącej niewdzięczności wobec samej
powódki.
Przede wszystkim podkreślić należy, iż niewierność małżeńska pozwanego prowadząca do rozpadu związku małżeńskiego
pozwanego i córki powódki, nie stanowi „zwykłej” niewierności, jaka jest udziałem wielu małżeństw, a która polega na
nawiązaniu relacji przez jednego z małżonków z osobą obcą dla współmałżonka i jego rodziny. Tego rodzaju niewierność,
choć zapewne również byłaby bolesna dla powódki, nie stanowiłaby jeszcze przejawu rażącej niewdzięczności pozwanego
wobec niej. W rozpoznawanej sprawie pozwany dopuścił się jednak zdrady małżeńskiej i związał się emocjonalnie i
fizycznie nie z kimkolwiek, lecz z żoną syna powódki. Dodatkową okolicznością wpływającą na odczucia powódki w
związku z tą niewiernością małżeńską pozwanego był fakt, iż wszystkie te rodziny (powódki, jej córki i jej syna) przed
rzeczonym zdarzeniem mieszkały w jednym domu, miały z sobą bardzo dobry kontakt. Nie bez znaczenia jest również to,
że powódka zarówno przed jak i po darowiźnie traktowała pozwanego jak swego syna, a więc osobę na równi jej bliską
co własne dzieci. Rodzina - czyli dzieci i wnuki - miała dla powódki ogromne znaczenie. Powódce zależało na szczęściu
jej dzieci. W jakiś sposób pomagała dzieciom, ofiarowując im zamieszkanie w dużej, wspólnej nieruchomości, pomoc
taką powódka zaoferowała także zięciowi, skoro darowała do majątku wspólnego pozwanego i swojej córki udział w
lokalu mieszkalnym, w którym małżonkowie S. zamieszkali. Powódka w pełni więc zaufała pozwanemu w przekonaniu,
że będzie się on opiekował jej córką i wnuczką. Jej intencją było, aby rodzina jej córki, w tym także pozwany, żyła
w dobrych warunkach i dlatego pomagała im wszystkim, a wyrazem pomocy samemu już pozwanemu jest chociażby
darowizna udziału w aptece. Wszystko to świadczy o tym, że powódka darując pozwanemu udział w mieszkaniu była
przekonana, że pozwany doceni to i nie tyle będzie opiekował się nią, lecz będzie dobrym mężem dla jej córki i ojcem
dla jej wnuczki, szanował będzie również jej syna i jego żonę. Natomiast pozwany, co powódka odczuła bardzo boleśnie,
swoim nagannym zachowaniem - zdradą małżeńską z żoną syna - doprowadził do rozpadu i rozwodu nie tylko własnego
małżeństwa, ale również małżeństwa syna powódki K. D. (1). Zachowanie pozwanego spowodowało cierpienia dwóch
najbliższych dla powódki osób, jej dzieci, ale również godziło w samą powódkę. Dla powódki rozpad tych dwóch rodzin
9