Trafnie skarżący zarzuca, iż rozpoznając rewizję nadzwyczajną wniesioną na korzyść Henryka K., Sąd Najwyższy zajął
się wyłącznie kwestią bezwzględnej postaci stosowanego wobec niego środka poprawczego, natomiast nie rozważył co powinien był uczynić z urzędu - czy zarzucane oskarżonemu działanie w ogóle wypełniło znamiona, przypisanych
mu zaskarżonym wyrokiem przestępstw kwalifikowanych z art. 22 MKK. Do zajęcia takiego stanowiska Sąd Najwyższy
zobligowany był tym bardziej, że Sąd Wojewódzki ocenę prawną tych przestępstw przyjął milcząco jako oczywistość, bez
jakiegokolwiek rozważenia konkretnych okoliczności przedmiotowych i podmiotowych czynów, jakie były przedmiotem osądu. Konstatacja ta odnosi się również do przestępstw przypisanych wyrokiem Sądu Wojewódzkiego pozostałym
oskarżonym w części, jaka nie została zaskarżona wówczas rewizją nadzwyczajną, a od której wniesiono obecnie kasację.
W tym kontekście za trafny uznać należało zaprezentowany w kasacji zarzut obrazy prawa materialnego w postaci art.
22 MKK, postawiony rozstrzygnięciom odnoszącym się do czynów przypisanych oskarżonym Stefanowi M., Henrykowi
K. i Stanisławowi K. w punkcie I wyroku Sądu Wojewódzkiego oraz tym oskarżonym i oskarżonemu Gabrielowi P. w
punkcie III tego wyroku. W orzeczeniu skazującym nie wykazano bowiem, by oskarżeni zrealizowali swym działaniem
wszystkie znamiona przestępstwa opisanego w przytoczonej normie art. 22 MKK, co w szczególności odnieść należało do
tej części jej dyspozycji, która wymagała, by przedmiotem rozpowszechniania były (fałszywe) wiadomości, nadto, by ich
rozpowszechnianie mogło wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego. Dość przy tym powiedzieć, że ani w
opisie czynów, ani w szczególności w motywach orzeczenia, nie przytoczono nawet treści owych, będących przedmiotem
osądu, wiadomości.
Co do czynu opisanego w punkcie III, trafnie zatem wywodzi Autor kasacji, że nie sposób przyjąć, by sporządzony w
języku angielskim na ścianie budynku napis o treści "Rosjanie do domu", stanowił jakąkolwiek wiadomość, tj. doniesienie, czy informację o faktach, w tym także takich, które nie miały miejsca. Zgodzić się należy z twierdzeniem kasacji,
iż treść tego napisu stanowiła raczej wyraz poglądów i oczekiwań osób sporządzających napis. W takim zaś razie, skoro
podstawowe znamię przestępstwa z art. 22 MKK nie zostało działaniem oskarżonych wypełnione, skazanie ich w opisywanym zakresie uznać należało za oczywiście niesłuszne, powodujące - w następstwie uchylenia zaskarżonego wyroku
Sądu Wojewódzkiego a w części dotyczącej Henryka K., także zaskarżonego wyroku Sądu Najwyższego - konieczność
uniewinnienia wszystkich czterech oskarżonych od popełnienia tego czynu.
W zbliżony sposób rzecz się przedstawia, gdy chodzi o czyn, jaki przypisany został w punkcie I wyroku Sądu Wojewódzkiego. Sporządzony przez S. M., H. K. i S. K. na szkolnej gazetce ściennej napis o treści: " Hej Stalinie suk...synie, zabierz
Żydów, oddaj świnie", trudno również oceniać jako wiadomość w podanym wyżej rozumieniu, a traktować go raczej
należy jako wyraz krytyki i związanych z nią oczekiwań autorów, o czym świadczą dokonane na podstawie wyjaśnień
oskarżonych ustalenia, iż ich działanie miało związek z podjętą kilka dni wcześniej decyzją rządu o podwyżce cen na mięso. Gdyby nawet jednak uznać, że napis ów stanowił pewnego rodzaju wiadomość o przyczynach negatywnych zjawisk
gospodarczych, to nie sposób przyjąć, by wiadomość ta, ze względu na sposób jej sformułowania, miejsce i adresatów
jej upowszechnienia (teren szkoły, społeczność uczniowska), mogła wyrządzić szkodę, i to istotną, interesom Państwa
Polskiego. Nie dziwi zatem, że w tym też zakresie wyrok Sądu Wojewódzkiego nie zawiera jakichkolwiek ustaleń i ocen
(przy milczącej aprobacie w, dotyczącym H. K., orzeczeniu Sądu Najwyższego), co jednakże dyskwalifikuje rozstrzygnięcie, iż opisywane działanie oskarżonych wypełniło dyspozycję art. 22 MKK.
W odniesieniu do omawianego czynu zauważyć jednak ponadto należało, iż w jego opisie znalazło się również stwierdzenie, że treścią fałszywego napisu oskarżeni "znieważyli osobę Generalissimusa Józefa Stalina". Nie ulega też wątpliwości
- co znalazło się poza uwagą Autora kasacji - że użyte w wierszyku niecenzuralne słowo, tak wówczas jak i obecnie, można
rozważać w kategoriach zniewagi. Warunkiem jednak prowadzenia w tym przedmiocie dalszych rozważań musiałoby
być przyjęcie w zaskarżonym wyroku ustalenia, że wskazane określenie nie zostało użyte wyłącznie w kontekście rymowanej wypowiedzi, lecz było skierowane personalnie do określonego podmiotu i że w intencji oskarżonych to właśnie
sformułowanie, a nie cała treść tej wypowiedzi, podmiot ów znieważało. Takiej jednak oceny w zaskarżonym wyroku
nie przyjęto, o czym świadczy nie tylko przytoczony opis czynu i brak na wskazanym odcinku jakichkolwiek rozważań
sądu, ale również przyjęta kwalifikacja prawna opisanego działania, ograniczona do przepisu art. 22 MKK a pomijająca
kwestię ewentualnej zniewagi.
Powyższe dawało Sądowi Najwyższemu podstawę do uznania w całości skazania za czyn z punktu I za oczywiście niesłuszne i do uniewinnienia wszystkich oskarżonych od przypisanego im w tym punkcie przestępstwa.
Odmienne natomiast powody legły u podstaw rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy kasacji wniesionej w zakresie odnoszącym się do skazania oskarżonego Stefana M. za czyn przypisany mu w punkcie II zaskarżonego wyroku Sądu Wojewódzkiego, kwalifikowany z art. 111 § 2 KK32. Wprawdzie bowiem postawiony w skardze zarzut obrazy tego przepisu
prawa materialnego okazał się trafny, jednak z całkiem innych przyczyn, niż wskazane w uzasadnieniu kasacji.
3