„Podanie wyroku do publicznej wiadomości ma stanowić nie tylko dodatkową dolegliwość dla oskarżonego, ale również spełniać funkcję zapobiegawczą i przestrogę dla potencjalnych sprawców podobnych czynów.” Patrz podobne „Koszty postępowania zawsze generuje osoba, która popełnia czyn zabroniony i jeśli ma tylko obiektywne możliwości do ich poniesienia, nie ma potrzeby przerzucać ich na Skarb Państwa.” Patrz podobne Skład sądu Sentencja Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia - V Wydział Karny po rozpoznaniu w dniach 18.07.2019 r., 17.09.2019 r. sprawy B. K. urodz. (...) w O., syna J. i M. z d. G., oskarżonego o to, że: w dniu 21 marca 2017 r. w W., na terenie bulwaru B. S. publicznie nawoływał do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych poprzez spalenie, a następnie utopienie w W. kukły przedstawiającej Ż., tj. o czyn z art. 256 § 1 KK ORZEKA I. W ramach zarzuconego oskarżonemu B. K. w akcie oskarżenia czynu uznaje go za winnego tego, iż w dniu 21 marca 2017 r. w W., na terenie Bulwaru B. S. publicznie nawoływał do nienawiści na tle różnic narodowościowych poprzez spalenie, a następnie utopienie w W. kukły mającej symbolizować kobietę pochodzenia żydowskiego, co stanowi występek z art. 256 § 1 KK i za to, na mocy art. 256 § 1 KK w zw. z art. 34 § 1 i 1a pkt 1 KK w zw. z art. 35 § 1 KK skazuje go na karę 6 (sześciu) miesięcy ograniczenia wolności polegającą na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 (trzydziestu) godzin miesięcznie. II. Na mocy art. 43b KK orzeka podanie wyroku do publicznej wiadomości poprzez zamieszczenie jego treści na stronie internetowej Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie przez okres 6 (sześciu) miesięcy. III. Zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe w kwocie 160 (stu sześćdziesięciu) złotych, w tym kwotę 120 (stu dwudziestu) złotych tytułem opłaty. Uzasadnienie Na podstawie całokształtu okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 21 marca 2017 r. w godzinach wieczornych B. K., E. S., Ł. R. wraz z innymi osobami spotkali się na Bulwarze B. S. (1) w W.. Spotkanie to zostało zorganizowane m.in. przez B. K. i nazwane „antysemitingiem”, a informacja o nim została wcześniej rozpowszechniona w Internecie – na stronie F. B. K., nadto w serwisie internetowym (...) na kanale Telewizji (...) i na kanale użytkownika (...). Ogłoszenie o spotkaniu było otwarte – dostępne dla nieograniczonego grona osób. W dniu spotkania nad W. B. K. przyniósł wykonaną przez siebie kukłę. Przebieg spotkania rejestrowany był kamerą – m.in. przez E. S.. Na samym początku spotkania jego uczestnicy zgromadzili się przy pomniku(...), gdzie pozowali do zdjęć z kukłą (m.in. Ł. R., E. S. i B. K.) i nazywali ją brzydulą1. Następnie uczestnicy spotkania skierowali się na schody prowadzące nad W.. W pierwszym rzędzie szedł E. S., obok niego B. K., obok niego mężczyzna niosący kukłę i obok niego Ł. R.. Podczas schodzenia ze schodów nad W. Ł. R. krzyknął „topimy Ż.”. Nieustalony mężczyzna wypowiedział wówczas słowa „tego nie krzyczymy”, następnie po krótkiej chwili E. S. zaczął skandować „topimy brzydulę, brr”. Mężczyzna niosący kukłę patrząc na nią powiedział „ty nie jesteś marzanna, u nas w G. marzannę się topiło”. Gdy uczestnicy spotkania zeszli nad brzeg W. kukłę przejął B. K. (wypowiadając słowa „daj tą brzydulę”), następnie wygłosił mowę o treści: „brzydula jako wyraz rzeczy brzydkiej, tej zimy, tego zimna, tego wszystkiego co niedobre. Oczywiście wiadomo, że określenie brzydki jest pochodzenia takiego, że jest żydowski. No i to jest ta właśnie brzydula, ten obraz nędzy i rozpaczy i tak to wygląda. A jeszcze żeby się obrządek starosłowiański dokonał, to trzeba jeszcze podpalić brzydulę, no i będzie palona i topiona”. Po wygłoszeniu tych słów B. K. podał kukłę Ł. R., a sam oblał ją łatwopalną cieczą. Rejestrujący przebieg wydarzenia E. S. jako narrator komentował wówczas: „towarzystwo znakomite, najlepszych warszawiaków, narodowców”. Trzymający kukłę Ł. R. wypowiedział słowa „żegnamy zimę polskim, starym zwyczajem”, na co B. K. odpowiedział, że „pierwsze i najstarsze zapiski o paleniu i topieniu marzanny umieścił w swojej historii J. D., tak że 2

Select target paragraph3