P 3/03, OTK-A 2003/8/82). Prowadzi to do wniosku, że instytucja zasiedzenia powinna być stosowana w tych
sytuacjach, w których nie ma wątpliwości co do tego, że zachowanie posiadacza było dostrzegalne dla otoczenia i
mogło zostać w sposób jednoznaczny odebrane jako zmierzające do pozbawienia właściciela/współwłaściciela tytułu
własności, bo tylko wtedy można „zarzucić” właścicielowi/współwłaścicielowi wieloletni brak reakcji na ewidentne
naruszanie jego własności polegające na wyzuciu go z posiadania, a tym samym zastosować wobec niego „sankcję”
utraty tej własności. Zasiedzenie nie powinno być zaskoczeniem dla właściciela/współwłaściciela, a tak by się
stało, gdyby w tym przypadku przyjąć, że do niego doszło. W tym wypadku czynności wnioskodawcy nie miały
charakteru jednoznacznie wskazującego na charakter samoistnego posiadania, nakładały się z uzyskaniem władania
jako majątku opuszczonego, z wykonywaniem zarządu w ramach publicznej gospodarki lokalowej, zatem nie stanowiły
na zewnątrz dostrzegalnego, jednoznacznego sygnału, że takie korzystanie z nieruchomości stanowi zagrożenie dla
właściciela (współwłaściciela) mogące prowadzić do zasiedzenia. Dodatkowo od 1 stycznia 1956 roku korzystanie
z przedmiotowej nieruchomości miało podstawę prawną wynikającą ze stosunku współwłasności, uprawniającego
każdego ze współwłaścicieli do korzystania z całej rzeczy, zatem tym bardziej nie było dostrzegalne dla pozostałych
współwłaścicieli jako zagrożenie utraty przysługujących im udziałów. Gdy do tego dodać, że Skarb Państwa ograniczał
swoje czynności do administrowania, nie dokonywał istotnych nakładów, a do 1990 roku na nieruchomości nie
zaszły żadne istotne zmiany, stan budynku ulegał jedynie pogorszeniu, to ten brak faktycznej dbałości ze strony
Skarbu Państwa, tym bardziej nie stanowił sygnału zawładnięcia całą nieruchomością z wolą wykluczenia pozostałych
współwłaścicieli. W odwołaniu do ochrony własności wynikającej z Konstytucji RP wskazać także należy na specyfikę
samych V.. Trudno zarzucać żydowskim współwłaścicielom, że po 1945 roku nie wrócili do V. i nie wykonywali w
stosunku do przedmiotowej nieruchomości czynności faktycznych. Seria napadów na ludność żydowską jaka miała
miejsce w V. w dniu 4 lipca 1946 roku, określana jako „pogrom (...)”, podczas którego zginęło 37 Żydów, odbiła się
szerokim echem w kraju i za granicą i stała się jedną z przyczyn emigracji z Polski tych Żydów, którym udało się
przeżyć wojnę. Co więcej, sam pogrom rozpoczął się przy ul. (...) w V., zatem zaledwie kilka domów od przedmiotowej
nieruchomości położonej pod adresem ul. (...).
Na końcu kilka uwag należy poświęcić problematyce związania osobą, na rzecz której miało nastąpić zasiedzenie, a to
wobec zmiany jaka nastąpiła w dniu 27 maja 1990 roku – uwłaszczenia Gminy V. udziałem w wysokości 3/8 części
we współwłasności przedmiotowej nieruchomości i ewentualnego zasiedzenia przez tę Gminę a nie Skarb Państwa. W
uchwale Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 11 czerwca 2015 roku, III CZP 112/14 przyjęto, że stwierdzenie zasiedzenia
własności nieruchomości może nastąpić tylko na rzecz osoby wskazanej przez wnioskodawcę lub innego uczestnika
postępowania. Wskazano jednocześnie, że wzgląd na ekonomię postępowania i ochronę interesu indywidualnego
oraz wymaganie właściwego ukształtowania postępowania nakładają na sąd obowiązek umożliwienia biorącym w
nim udział osobom stosownej modyfikacji żądania. Obowiązek informacyjny sądu wobec uczestników postępowania
sądowego wymaga zwrócenia przez sąd uwagi na ewentualną potrzebę takiej modyfikacji. Źródłem tego obowiązku
są w tym wypadku zasady ogólne wynikające z przepisów art. 2 i 45 ust. 1 Konstytucji. Wskazać należy, że potrzeba
zwrócenia uwagi dotyczy tylko takich sytuacji, w których sąd zamierza oddalić wniosek dlatego, że to nie osoba
wskazana w tym wniosku spełniła przesłanki zasiedzenia, tylko inna osoba, w szczególności w relacji spadkodawca
– spadkobierca. Chodzi o uniknięcie konieczności uruchomienia kolejnego postępowania sądowego ze wskazaniem
prawidłowej osoby, na rzecz której upłynął bieg zasiedzenia. Dodatkowo chodzi o osobę, co do której wnioskodawca
miałby interes prawny w stwierdzeniu na jej rzecz zasiedzenia, bowiem jest jej następcą prawnym. W tym wypadku
oddalenie wniosku Skarbu Państwa nie nastąpiło dlatego, że to nie Skarb Państwa tylko Gmina V. spełniła przesłanki
zasiedzenia. Posiadanie Gminy V. należy łączyć dopiero z nabyciem przez nią udziału w wysokości 3/8 części w drodze
uwłaszczenia (od 27 maja 1990 roku), a zatem było to posiadanie wynikające z powstałego stosunku współwłasności,
do którego w pełni aktualne pozostają powyższe uwagi co do uprawnienia do korzystania z całej rzeczy wynikającego z
art. 206 k.c., braku domniemania z art. 339 k.c. co do posiadania dalszego udziału we współwłasności, przy przyjęciu,
że nawet gdyby założyć, że dokonanie rozbiórki budynku mieszkalnego stanowiło o wyjściu ponad posiadanie w
zakresie swojego udziału (z czym Sąd Okręgowy się nie zgadza), to i tak od tego momentu nie upłynął okres 30 lat
wymagany dla zasiedzenia w złej wierze. Gmina V. po rozbiórce budynku nadal wykonywała w odniesieniu do tej
nieruchomości czynności tylko w ramach przysługującego jej udziału we współwłasności w wysokości 3/8 części, czego
potwierdzeniem są w/w czynności z 2004 roku z udziałem L. E. (1). Zresztą nawet sama Gmina V. nie twierdziła w tym