tolerowane, czy też może takiej tolerancji ze strony społeczeństwa tutaj nie ma. W ocenie Sądu, gdy uwzględni się
wszystkie okoliczności przeprowadzonego z udziałem obwinionych protestu, przeprowadzonego poprzez wejście na
trasę niezakazanego zgromadzenia Szturmowców, czyli uwzględni się motywację, jaka stała za tym działaniem oraz
rzecz jasna skutki w postaci nieznacznego opóźnienia przejścia uczestników tego zgromadzenia zorganizowanego
faktycznie dla przedstawienia swojej oferty ideowej przez wskazaną skrajną organizację, to należy je uznać za
społecznie dopuszczalne. W tym wypadku margines społecznej akceptacji dla zachowania obwinionych i innych
kontrmanifestantów nie został, w ocenie Sądu, przekroczony.
Odnieść należy to zarówno do obwinionych, którzy usiedli na jezdni ul. (...), symbolicznie przeciwstawiając się
w ten sposób przemarszowi Szturmowców, jak i obwinionej Z. M., która uprzednio, w pustą jeszcze przestrzeń
(przed dotarciem tam czoła przemarszu) rzuciła po ziemi świecę dymną. Takie zachowanie mogłoby być groźne,
gdyby do takiego zachowania obwinionej doszło już wśród uczestników zgromadzenia (gdyby świeca rzucona
została w uczestników zgromadzenia). Jak jednak widać to na nagraniu odtworzonym na rozprawie, świeca dymna
wykorzystana została w taki sposób, aby nie mogło dojść do stanu stanowiącego zagrożenie dla uczestników
zgromadzenia (jak i protestujących, którzy znajdowali się równie blisko odpalonej świecy dymnej). Zachowania
obwinionej nie można również zakwalifikować jako wykroczenia z art. 52 § 1 kw, ponieważ nie uczestniczyła ona i nie
brała udziału w zgromadzeniu, a wobec jego organizatorów protestowała, pozostając poza zgromadzeniem.
W konsekwencji, Sąd nie znajduje podstaw aby uznać działania obwinionych za karygodne z punktu widzenia
interesów społeczeństwa i państwa opartego na zasadzie rządów prawa, gdzie respektowane są prawa wszystkich
do równego traktowania, nawet gdy nie należą do etnicznej, wyznaniowej, czy jakiekolwiek innej większości. W
takich warunkach Sąd nie potrafi doszukać się niekorzystnych, z punktu wiedzenia interesów całego społeczeństwa,
następstw (skutków) działań obwinionych. Sąd nie dostrzega podstaw, aby stwierdzić wystąpienie szkody społecznej,
czyli stwierdzić, że działanie obwinionych wyrządziło społeczeństwu zło.
Zgodnie z treścią art. 5 § 1 pkt 2 kpw, nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, jeżeli czyn nie zawiera
znamion wykroczenia. W razie stwierdzenia okoliczności, o których mowa w art. 5 § 1 pkt 1 i 2 kpw po rozpoczęciu
przewodu sądowego, Sąd wydaje wyrok uniewinniający.
W sytuacji, gdy brakuje jakiegokolwiek z elementów koniecznych do uznania, że działanie bądź zaniechanie zarzucane
sprawcy jest karalne jako wykroczenie, nie mamy do czynienia z czynem zabronionym. W warunkach przedmiotowej
sprawy zaistniała więc sytuacja, gdy zachowanie obwinionych, choć formalnie realizowało znamiona szczególne
wykroczenia z art. 52 § 2 pkt 1 kw, z uwagi na okoliczności, w jakich działali obwinieni i warunki, w jakich odbywało się
zgromadzenie, w istocie nie godziło w przedmiot ochrony tego wykroczenia, wolność zgromadzeń i nie było społecznie
szkodliwe.
Stosownie zaś do art. 119 § 2 pkt 1 k.p.w., w razie uniewinnienia obwinionego lub umorzenia postępowania,
koszty postępowania w sprawie, w której wniosek o ukaranie złożył oskarżyciel publiczny, ponosi odpowiednio
Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego. Oskarżycielem publicznym była policja, więc kosztami
postępowania należało obciążyć Skarb Państwa.