przepisami prawa. Dziennikarze uprawnieni zostali do uzyskiwania informacji, a przy zbieraniu i wykorzystywaniu informacji ma zachować szczególną staranność i rzetelność, chronić dobra osobiste.
Z pewnością pozwani, jako dziennikarz, redaktor naczelny i wydawca działali na podstawie przepisów prawa prasowego,
powstaje jednak pytanie, czy istotnie ich działanie wyłączało bezprawność.
W niniejszej sprawie Sąd Okręgowy uznał, że działanie pozwanych było działaniem w ramach porządku prawnego ponieważ zbierający materiał M. K. zachował szczególną staranność i rzetelność w jego zebraniu. Autor zbierał materiał
przez okres dwóch i pół roku. Prowadził rozmowy nie tylko z osobami zainteresowanymi, ale także z Janem O., zwracał
się do Sądu Okręgowego o podanie informacji, kontaktował się z rzecznikiem prasowym Sądu.
Stanowisko to trudno podzielić bowiem o starannym i rzetelnym wykonaniu obowiązków dziennikarza, o których mowa
w art. 12 prawa prasowego nie może świadczyć ani czas w jakim materiał był zbierany, ani też dostępność informacji.
Pojęcie staranności, jakim posługuje się ustawodawca przy określeniu obowiązków dziennikarza to dokładność, pilność,
sumienność, troskliwość, gorliwość, dbałość o szczegóły. Rzetelność to uczciwość, solidność, obowiązkowość, konkretność, odpowiedzialność za słowo.
Sformułowanie, że chodzi o staranność i rzetelność szczególną oznacza, że mają one być wyjątkowe, specjalne, nieprzeciętne.
Z pewnością, co wynika, z treści artykułu jego autor w zbieraniu materiału prasowego nie bardzo zadbał o szczegóły w
kontekście zawiłości sprawy, w której orzekał powód. M. K. nie rozumiejąc zawiłości języka prawniczego posługiwał się
nim w sposób dowolny, nie oddający znaczenia jakie poszczególnym instytucjom nadają profesjonaliści. Nie świadczy
to o szczególnej staranności ani też rzetelności, ale ich brak w tym zakresie nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
Dziennikarz przedstawiał twierdzenia osób z pewnością zainteresowanych, ale także powtarzał samodzielnie, jako pewniki twierdzenia, których prawdziwość później została podważona. Oceny: "nędznie podrobione ksero" w toku późniejszego postępowania wykazano, że ksero niczego nie podrabiało, a stanowiło jedną kopię dwóch dokumentów; "oba podpisy
(chodzi o podpisy pod obydwoma testamentami) wyraźnie się różnią" w sytuacji, gdy później wykonane badania grafologiczne potwierdziły fakt, że zostały złożone przez J. R. tylko w różnym czasie; miały na celu stworzenie określonego
(nie wprost) komentarza, który aczkolwiek expressis verbis nie został wypowiedziany, to miał uzmysłowić nieuczciwość,
nierzetelność, nonszalancję powoda w stosunku do jego obowiązków zawodowych. Manipulacja informacją, zawarcie
wypowiedzi ocennych w tekście niweczy podstawowy sens wolności prasy - wolność informacji. Jedną zaś z naczelnych
zasad Karty Etycznej Mediów podpisanej w 1995 r. przez przedstawicieli polskich środków masowego przekazu jest obok
zasady, prawdy, obiektywizmu, uczciwości, nieprzekupności, zasada oddzielenia informacji od komentarza. Zasada ta
musi być realizowana właśnie poprzez rzetelność i staranność dziennikarską.
Nie można uznać za rzetelną krytykę, która polega na tendencyjnym doborze wypowiedzi, manipulowaniu ocenami.
Argumentacja Sądu, że dziennikarz nie może orientować się w zawiłościach prawa materialnego, procedurach, a Kierownictwo Sądu w K. nie udzielało pozwanemu przejrzystych i tłumaczących zawiłości sprawy wyjaśnień, o tyle nie przystaje
do niniejszej sprawy, że krytyka nie dotyczyła Kierownictwa Sądu i jego postępowania, a naruszała godność osobistą,
dobre imię, rzetelność zawodową powoda. Nadto wyjaśnienia zawiłych, niezrozumiałych pojęć, procedur można poszukiwać nie tylko w sądach, prokuraturze. Wyjaśnień takich może udzielić dziennikarzowi każdy praktykujący prawnik,
pracownik naukowy na wydziale prawa. Dziennikarz nie może zatem zasłaniać się zarzutem, że zwrócił się do Kierownictwa Sądu, które nie chciało mu udzielić wyczerpujących informacji. Wolność informacji wiąże się również z jej poszukiwaniem; o ile można wytłumaczyć trudności w poszukiwaniu pewnych wiadomości, które posiada pewna niewielka
ilość osób, którymi nie chce się podzielić, o tyle nie podstaw do wytłumaczenia braku poszukiwania wiadomości, które
posiadają profesjonaliści i które stosunkowo niewielkim nakładem pracy, przy dołożeniu minimum staranności można
uzyskać. Ocena postępowania pozwanych w świetle działania w ramach porządku prawnego musi odnosić się do krytyki
prasowej oraz sposobu jej przedstawienia przez pozwanych.
J. Sobczak w "Ustawa Prawo Prasowe komentarz" wskazuje, że każdy dziennikarz zobowiązany jest do wykorzystywania
materiału prasowego sumiennie i starannie, z dbałością o szczegóły, odpowiedzialnością za słowo, w sposób uczciwy i
konkretny mając na uwadze ochronę dóbr osobistych. Ochrona dóbr osobistych może odnosić się do sfery życia osobistego i rodzinnego, jak również dotyczyć działalności publicznej. Autor komentarza podkreśla, że inaczej w zakresie tej
ochrony traktować należy osoby piastujące funkcje publiczne. Osoba piastująca funkcje publiczne narażona jest na wystawienie swoich poczynań pod osąd opinii publicznej i winna niejako liczyć się z krytyką swojego postępowania. Krytyka ta jest społecznie użyteczna i pożądana o ile ma cechy rzetelności i rzeczowości. Z powyższego wynika, że krytyka
osoby piastującej funkcje publiczną, o ile pozostaje w związku z określonym zjawiskiem czy zdarzeniem nie będzie sta-
9