Na rozprawie przed Sądem obecnie prowadzącym postępowanie osk. P. O.podał, że J. M. podchodząc do niego wyciągnął
zza kurtki albo zza pasa maczetę koloru srebrnego, długości ok. 50 – 60 cm. Oskarżony widząc co się dzieje zaczął
się cofać, chroniąc przy tym głowę i klatkę piersiową. Po upływie paru sekund został uderzony tą maczetą najpierw w
prawe kolano, następnie w lewy łokieć. Trzecie uderzenie dostał w głowę i po tym uderzeniu upadł i stracił na chwilę
przytomność. Pamiętał jednak, że leżąc na ziemi wykonywał telefon do kogoś ze znajomych, żeby mu udzielono pomocy.
Jak z powyższego wynika wcześniej opisując atak ze strony J. M. osk. P. O.nie podawał takich szczegółów jak obecnie, a
dotyczących wyglądu maczety, momentu jej wyciągania, tego że cofał się przed atakiem oraz że stracił on przytomność.
W ocenie Sądu wyjaśnienia te miały tendencyjny, niespójny i nielogiczny charakter, a przeczyła im w tym ostatnim
fragmencie wydana w sprawie opinia przez biegłego specjalistę neurologa (k. 3192 – 3193 t. XVIII).
Jak wynika z opinii specjalisty neurologa uraz głowy, który nie spowodowuje uszkodzenia struktur mózgowych może być
przyczyną krótkotrwałej utraty przytomności na skutek wstrząśnienia mózgu. Jednakże na podstawie danych z wywiadu
lekarskiego i skierowania do szpitala, badania fizykalnego przy przyjęciu opisu badania obrazowego oraz opisu zdarzenia
podawanego przez świadków (żaden z nich nic nie wspomniał o tym, aby osk. P. O.utracił przytomność) należy przyjąć,
że u opiniowanego nie doszło do nagłej utraty przytomności na skutek odniesionych obrażeń (opinia – k. 3193 t. XVIII).
Nie ma jakichkolwiek podstaw, aby odmówić wiary powyższej konstatacji, zwłaszcza że okoliczność utraty przytomności została podniesiona przez oskarżonego dopiero w ostatnim postępowaniu i wyraźnie służyła uzyskaniu korzystnych
wniosków orzeczniczych odnośnie stanu poczytalności w chwili czynu.
Podobny charakter miały zapewnienia ze strony oskarżonego P. O., że zajście z 16 maja 2010 r. nie było żadną ustawką
(k. 3054 t. XVIII).
W świetle stanowiska wyrażonego przez Sąd Apelacyjny w Krakowie w uzasadnieniu do zaskarżonego wyroku udział w
bójce zasadniczo wyłącza możliwość powołania się na działanie w obronie koniecznej skoro uczestnicy bójki występują
w podwójnej ofensywno – defensywnej roli oraz wspólnie realizują bezpośredni, bezprawny zamach na dobra prawem
chronione.
Niewątpliwie linia obrony oskarżonego P. O. (również wyrażona w apelacji do wyroku Sądu Okręgowego z dnia 31
października 2012 r. sygn. akt III K 46/11) zmierzała do wykazania, że oskarżony działał w warunkach obrony koniecznej.
Pomimo przesądzenia tego wątku przez poprzednio orzekający sąd i zaakceptowania przedstawionej w tym zakresie argumentacji przez Sąd Apelacyjny w Krakowie, oskarżony starał się gołosłownie kwestionować tą okoliczność.
O tym, że zdarzenie to było typową ustawką świadczyły zeznania świadków G. Z., który potwierdził iż w czasie derbów
poprzedzających zdarzenie z 16 maja 2010 r. doszło do utarczki słownej pomiędzy P. O. i J. M., którzy kibicowali przeciwnym klubom, M. G. (1) – do którego J. M. dzwonił przed zajściem pytając o tłuczek do mięsa oraz zabezpieczony
sms od św.A. J. (1)wysłany do P. M. „Żydy stoją mi pod klatką”. (choć świadek sama zaprzeczała, aby taką wiadomość
przesłała), a także zabezpieczone bilingi rozmów oraz ujawnione na miejscu zdarzenia i w mieszkaniu M. G. (3) na os.
(...) niebezpieczne przedmioty typu nóż i maczety, którymi mieli posługiwać się uczestnicy bójki.
O tym, że padła wprost propozycja udziału w bójce świadczą słowa J. M. skierowane do P. S., D. C. i M. G., że dzwoniła
do niego „k.. (...) proponując spotkanie właśnie na os. (...). Wtedy też J. M. zaproponował swoim kolegom, aby razem
z nim poszli na porachunki. J. M. nie ukrywał też celu tego spotkania pokazując D. C. i M. G., że posiada przy sobie
maczetę. Mówił, że ma ją dla własnej obrony.
Powyższe dowody jednoznacznie wskazują na fakt, że spotkanie w dniu 16 maja 2010 r. w godzinach wieczornych pomiędzy oskarżonym P. O., P. M. i P. A. a J. M., P. S., D. C. i M. G. nie było spotkaniem towarzyskim, a zaplanowaną bójką
w celu załatwienia bliżej nieokreślonych porachunków pseudokibicowskich.
„Ustawka” to stracie fizyczne dwóch grup ludzi bądź 2 osób zazwyczaj deklarujących przynależność do innych grup
kibicowskich, identyfikujących się głównie z klubami piłkarskimi. Starcie zwykle oparte jest na określonych zasadach
i odbywa się o ustalonej porze i w ustalonym miejscu.
Typowa ustawka odbywa się najczęściej w ustronnym miejscu, a jedynymi świadkami starcia są jej uczestnicy, ewentualnie obserwatorzy w umówionej liczbie.
Ustawka trwa do kilku minut, w zależności od liczby w niej wałczących uczestników. Kończy się poddaniem walki przez
pokonaną ekipę.
10