Przyznał też, że w czasie zdarzenia mógł mieć przy sobie nóż. To, że P. A. miał maczetę zobaczył parę sekund przed tym jak został zaatakowany. Nie wiedział natomiast, aby P. M. miał przy sobie jakieś niebezpieczne narzędzie. Oskarżony nie potrafił wyjaśnić dlaczego A. miał przy sobie maczetę. Przed zdarzeniem nie mówił mu, aby miał jakieś telefony od J. M., czy żeby umawiał się na ten dzień. Nie widział też, aby w czasie ich spotkania A. do kogoś dzwonił. Dalej P. O. podał, że nie miał takiej świadomości, że J. M. ze swoimi kolegami przyjdzie na os. (...). Był to dzień urodzin jego mamy i gdyby wcześniej o tym wiedział, że ma dojść do zdarzenia nie byłoby go w tym miejscu. Podał ponadto, że w czasie śledztwa mógł pamiętać, że trafił do mieszkania M. G. (3), które znajdowało się na os. (...) oraz że siedział tam w łazience. Obecnie nie pamięta jak tam trafił. Osk. P. O.skorzystał z prawa do odmowy udzielania odpowiedzi na pytania prokuratora, jak również pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego (k. 3055 t. XVIII). Sąd odmówił wiary wyjaśnieniom oskarżonego P. O. w zakresie w jakim twierdził, że zdarzenie z 16 maja 2010 r. miało przypadkowy charakter i nie było ustawką, oraz że on tylko się bronił i dlatego zamachnął się nożem na pokrzywdzonego, podnosząc nóż, który komuś wypadł. Wyjaśnieniom tym przeczy zebrany materiał dowodowy, a w szczególności zeznania świadków: G. Z., P. A., P. S., M. G., D. C., M. G. (1) oraz dołączone do akt bilingi. Na wstępie należy stwierdzić, iż przeprowadzone ponownie postępowanie dowodowe nie dostarczyło żadnych nowych dowodów, które by zmieniały ustalenia stanu faktycznego poczynione przez poprzednio orzekający Sąd. Sąd obecnie orzekający w pełni podziela ocenę dowodów przeprowadzoną w uzasadnieniu do wyroku z dnia 31 października 2012 r. Dopuszczone w ponownym postępowaniu dowody w powiązaniu z dowodami przeprowadzonymi dotychczas pozwoliły dokonać analizy zamiaru oskarżonego, który towarzyszył mu w chwili popełnienia zarzucanego czynu. O tym, że zdarzenie z dnia 16 maja 2010 r. było klasyczną ustawką pseudokibicowską świadczy szereg okoliczności podniesionych przez świadków, dołączone bilingi oraz zasady doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania. Na wstępie należy stwierdzić, że wyjaśnienia złożone przez osk. P. O.w toku postępowania ewaluowały przybierając na koniec najbardziej rozbudowaną postać. Nie miały one też charakteru jednolitego i stanowczego w zakresie istotnych okoliczności zdarzenia. Niewątpliwie taką okolicznością była kwestia posiadania przy sobie noża. W poprzednim postępowaniu osk. P. O.twierdził, że nie wie w jaki sposób zginął J. M., nie pamiętał tego, ale być może – jak podał – bronił się, podniósł nóż, który komuś wypadł „być może się zamachnął”. Oskarżony nie był też w stanie powiedzieć jak do tego mogło dojść skoro po otrzymaniu ciosu w głowę zemdlał. Wtedy też po okazaniu mu na sali sądowej noża marki (...)– osk. P. O.wyjaśnił, że nie przypomina sobie, aby taki nóż widział na miejscu zdarzenia oraz oświadczył, że nie jest on jego własnością. Inaczej odnośnie tej kwestii wyjaśniał w obecnym postępowaniu, stwierdzając, że mógł mieć przy sobie ten nóż, który został zabezpieczony, choć na 100% tego nie pamięta (k. 3053v t. XVIII). Oskarżony dodał, że gdy składał wcześniejsze wyjaśnienia wydawało mu się, że nie miał przy sobie żadnego noża. Teraz nie jest tego pewien i dlatego nie wyklucza, że jednak nóż mógł mieć. (k.3054v t. XVIII) Tego rodzaju tłumaczenie jest nielogiczne i sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego, dotyczyło bowiem zachowania sprzed czynu, gdy oskarżony podjął w pełni świadomą decyzję zabrania ze sobą na ustawkę pseudokibicowską konkretnego niebezpiecznego narzędzia. Dlatego w ocenie Sądu nie zasługiwało ono na uwzględnienie, zmierzało bowiem de’facto do umniejszenia odpowiedzialności oskarżonego za popełniony czyn. P. O. odmiennie też opisał sekwencje zdarzeń następujących po tym jak został zaatakowany przez J. M. – rozciągając je w czasie. Wcześniej twierdził, że osobnik będący najbardziej z lewej strony podbiegł do niego i maczetą zaczął zadawać mu uderzenia. Wtedy też uniósł ręce do góry chcąc chronić swoje ciało, zwłaszcza głowę, prawą nogą zasłonił okolice klatki piersiowej – przeginając się i wówczas otrzymał trzy ciosy tj. w lewy łokieć, prawe kolano i w głowę. Po otrzymaniu uderzenia w głowę – dalszych okoliczności tego zdarzenia nie pamiętał. Pamiętał jednak, że leżąc na ziemi telefonował do kogoś. Pamiętał też jak przebywał w mieszkaniu M. G. (3), w jego łazience. 9

Select target paragraph3