E. D. przybrała następnie nazwisko M. W., a po zawarciu związku małżeńskiego W.. W życiorysie złożonym jako cywilny pracownik Urzędu Bezpieczeństwa we W. podała, że mieszkała w D.. W czasie okupacji niemieckiej przebywała wraz z rodziną w getcie, które zostało zlikwidowane 2 listopada 1942 r. Wraz z dzieckiem, siostrą i jej dwójką dzieci uciekła do pobliskiego lasu w D.. Mieszkała tam przez dwa tygodnie. Cudem wyrwała się, a siostra z dziećmi została zawieziona do żandarmerii, a następnie została zawieziona do Treblinki, gdzie zginęła cała rodzina. Wyjechała potem do Niemiec, gdzie przeżyła na aryjskich papierach. Synowi Z. W. matka mówiła, że E. M. był podłym człowiekiem, że wydał jej rodzinę. Mówiła, że posiadała ausweis po Białorusince, a po wojnie przyjęła datę jej urodzenia. Relacjonowała, że na roboty przymusowe zgłosiła się sama. Natomiast drugiemu synowi R. W., M. W. wskazywała, że E. M. ją oszukał i okradł, a ona uratowała mu życie zeznając w procesie karnym, bo została przez niego uratowana. Mówiła, że sołtys M. zabrał jej rzeczy na przechowanie, a później powiedział, że ich nie ma. E. D. (M. W.) zmarła w 2007 r. B. E. nie miała z nią kontaktu. Z jej synami rozmawiała po rozpoczęciu niniejszego procesu. F. L. ma 79 lat. Jest bratanicą E. M.. Była z nim związana emocjonalnie (traktowała go jak drugiego ojca). O negatywnym przedstawieniu stryja w pracy pozwanych dowiedziała się z audycji w Radiu (…), w której czytane były fragmenty książki pozwanych. Poczuła się urażona tą publikacją. W tej sprawie dzwonili do niej znajomi. Przy tak ustalonym stanie faktycznym sąd okręgowy uznał żądanie ochrony niemajątkowej dóbr osobistych powódki za uzasadnione w części. Oddalił natomiast w całości roszczenie o zadośćuczynienie. Sąd pierwszej instancji stwierdził, że powódce przysługiwała legitymacja czynnado żądania ochrony dobra osobistego w postaci kultu pamięci osoby zmarłej, z uwagi na łączące ją ze stryjem E. M. więzi rodzinne i emocjonalne. Zdaniem sądu powódka była osobą najbliższą E. M., bo jego żyjący krewny nie miał z nim kontaktu, nie kultywował jego pamięci, co wyłączało jego kompetencję w dochodzeniu roszczeń w niniejszej sprawie. Sąd okręgowy nie podzielił zarzutu pozorności powództwa F. L. i instrumentalnego wykorzystania powódki przez M. Ś., Prezesa Fundacji (…). W ocenie sądu okręgowego istnieje dobro osobiste w postaci prawa do dumy i tożsamości narodowej. Sąd stwierdził jednak, że z zeznań powódki „nie wynikało, aby wiązała ona naruszenie przysługujących jej wartości niemajątkowych z prawem do dumy i tożsamości narodowej”. Powódka nie odwoływała się do tradycji polskiej, czy uczuć patriotycznych, ani nie odnosiła postawy swojego stryja do heroicznych podstaw Polaków w czasie drugiej wojny światowej. Sąd okręgowy uznał zatem, że nie naruszono prawa powódki do tożsamości narodowej, jako związanej z wyobrażeniami na temat wspólnoty, z którą się utożsamia. Zdaniem sądu okręgowego prawo do niezakłamanej historii stanowi dobro osobiste, ale, jak wynika z zeznań powódki, roszczenia jej były związane z dobrym imieniem stryja i tradycji o jego pamięci, jaka była kultywowana w rodzinie. Zdaniem sądu okręgowego z uzasadnienia pozwu wynikało, że powódka wiązała ochronę wskazanego dobra z prawem do nienaruszania czci, pojmowanej jako wyobrażenie o działaniach własnych przodków we własnych oczach i opinii publicznej, co zdaniem sądu wchodziło w zakres kultu pamięci osoby zmarłej. W ocenie sądu okręgowego zarzucenie, że nieżyjąca osoba jest współwina śmierci kilkudziesięciu innych ludzi, jak również, że okradła osobę znajdującą się w trudnej sytuacji, o ile nie znajduje pokrycia w faktach, jest działaniem naruszającym dobra osobiste. Sąd pierwszej instancji podkreślił, że pozwani odwoływali się do wolności badań naukowych, jako przesłanki wyłączającej możliwość przypisania im odpowiedzialności, odwołując się do norm prawa międzynarodowego i poglądów wyrażonych w doktrynie i orzecznictwie, ale wbrew ciążącemu na nich obowiązkowi dowodzenia, nie wykazali, że ich działanie, naruszające pamięć o zmarłym E. M. nie nosiło znamion bezprawności. Sąd okręgowy wskazał, że samo prawo do wolności naukowej, w tym prowadzenia badań historycznych oraz publikacji jej wyników, podlega ochronie prawnej, ochrona ta nie obejmuje jednak takich wypowiedzi, które nie poddają się regule rzetelności. W dalszych wywodach zwrócił uwagę, że informacje zawarte w spornym fragmencie książki pozwanych, były oparte przede wszystkim na wywiadzie udzielonym (…) przez E. D. (już jako M. W.) oraz w mniejszym zakresie na aktach sprawy karnej toczącej się przeciwko E. M.. W ocenie sądu okręgowego przytoczone przez pozwanych twierdzenia E. D. były niezasadne, a zatem ich upublicznienie nie było uzasadnione interesem społecznym rozumianym jako prawo do ustalenia prawdy historycznej. Sąd okręgowy stwierdził, że pozwani naruszyli reguły należytej staranności i z powyższych względów udzielił ochrony powódce w zakresie postawionych E. M. zarzutów udziału w eksterminacji Żydów i ograbienia E. D.. Oddalił natomiast pow��dztwo w zakresie dotyczącym prowadzenia działalności handlowej przez E. D. z E. M.. Sąd okręgowy uznał, że w sprawie doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki w postaci kultu pamięci po zmarłym E. M. i nakazał pozwanym publikację przeprosin na podstawie art. 24 § 1 KC, modyfikując jednocześnie jego tekst. Wskazał, że skoro E. M. brał udział w zorganizowanej przez Niemców obławie na ukrywających się w lesie Żydów, zamieszczone w 5

Select target paragraph3