dyczna w połączeniu z opinią biegłego lekarza to dowody, wskazujące na wiarygodność relacji tak S. S., jak i jego żony L. S.. Podnieść przy tym należy, że sam A. D. potwierdził, że uderzał S. S., broniąc się w ten sposób przed atakiem z jego strony. Na istnienie takiego ataku o
fizycznym charakterze brak jest jednak jakiegokolwiek obiektywnego dowodu. Żaden dowód
nie potwierdził również tego, by S. S. rzucił w kierunku A. D. kamieniem. Pomijając nieistotna
kwestie, czy był to kamień, czy tez fragment ozdobnego gzymsu stwierdzić należy, że sam pokrzywdzony nie był w stanie jednoznacznie określić intencji rzucającego, jeśli nawet do takiego
rzucenia doszło. Nie sposób zatem w sposób nie budzący wątpliwości ustalić, czy S. S. chciał
(lub godził się) naruszyć nietykalność cielesna oponenta, chciał lub godził się na wyrządzenie
mu krzywdy na zdrowiu, czy też rzut, o jakim mowa, jeśli miał miejsce ukierunkowany był li
tylko na rozładowanie nagromadzonych w toku zajścia złych emocji. Wprawdzie A. D. podał
(k.120), że S. S. ,,nie trafił” owym kamieniem, lecz w tym zakresie relacje tę ocenić należy jako supozycję o charakterze subiektywnym bo nie wiadomo, czy rzucający w istocie nie trafił,
czy też przemieścił kamień w zamierzone miejsce i nie celował w A. D.. Słusznie w tej sytuacji
Sąd Rejonowy wydał w tym zakresie wyrok uniewinniający. Równie trafne jest rozstrzygnięcie
uniewinniające od popełnienia przez S. S. czynu z art. 157 § 2 KK. Poza argumentacja już przywołaną odwołać się w tej materii należy do zasad doświadczenia życiowego. W świetle twierdzeń A. D. do fizycznego ataku przeciwko jego osobie miało dojść już po słownej utarczce (o
jakiej mowa niżej) a co istotne po tym, jak pokrzywdzony rozpoczął nagrywanie zdarzenia przy
użyciu telefonu. Zważywszy na zaostrzony i długotrwały konflikt pomiędzy oboma mężczyznami z włączaniem doń organów ścigania także w przeszłości jest w ocenie Sądu rzeczą nie do zaakceptowania, by S. S. mając tego świadomość zdecydował się na atak wiedząc, że jest nagrywany. Słusznie Sąd Rejonowy skonstatował w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku, że
wszyscy przesłuchani a niezaangażowani w spór świadkowie wiedzę swoją czerpali wyłącznie z
relacji stron sporu. W ich twierdzeniach dostrzec przy tym można trend do nieangażowania się
w konflikt, o jakim mowa, co w ocenie Sądu jest w pełni zrozumiałe. Na podstawie tych dowodów, niezależnie od rzeczywistych intencji świadków ustaleń faktycznych dokonać jednak nie
sposób, skoro żadna z owych osób zdarzenia nie widziała i nie słyszała.
Jako prawdziwe natomiast uznać należy ten fragment wyjaśnień A. D., w jakim opisał on
kierowane pod jego adresem wyzwiska. Treść jego relacji potwierdziła bowiem L. S.- żona S.
S., podając jednocześnie szczegółowy opis tego zachowania. Jej twierdzenia są spójne, logiczne
i w odróżnieniu od twierdzeń stron także zgodne z zasadami doświadczenia życiowego. Podała
ona, że do wyzwiska doszło bezpośrednio po fizycznym ataku ze strony A. D., zaś opis owego
ataku także jest- w odróżnieniu od relacji jej męża- w pełni wiarygodny. Nie jest bowiem możliwe, by A. D.- zważywszy na jego niepełnosprawność (k.32) zadał kopnięcie w szyję, co jak się
wydaje nie wymaga szerszego komentarza. L. S. takiego zdarzenia nie potwierdziła wskazując,
że jej mąż został uderzany rękami po plecach i kopnięty w krocze. W reakcji na to znieważył on
atakującego. Słusznie Sąd Rejonowy, mając także na względzie dokumentację medyczną i opinie, o jakich była już mowa przydał jej zeznaniom walor wiarygodności i wykorzystał je do rekapitulacji stanu faktycznego. Czyni to zawarte w apelacji adw. W. W. niezasadnymi. Z wyżej
opisanych powodów nie doszło bowiem do obrazy art. 7 KPK, zaś art. 25 KK nie mógł być zastosowany, skoro to A. D. jako pierwszy fizycznie zaatakował S. S. w reakcji na jego pretensje
o dokonywanie wykopu. Z kolei zachowaniem wyzywającym w rozumieniu art. 216 § 3 KK jest bez wątpienia znieważenie lub naruszenie nietykalności cielesnej bezpośrednio poprzedzające zniewagę. Skoro taka sytuacja, co w sposób zgodny z art. 7 KPK ustalił Sąd Rejonowy miała miejsce, to zasadnie Sąd ten zastosował instytucje w tym przepisie przewidzianą. Wbrew zawartym w apelacji A. D. argumentom Sąd I instancji nie pominął żadnego z istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy dowodu. Pomijając zawarte w niej domniemania podnieść należy, że dowody z nagrań, orzeczenia o niepełnosprawności i korespondencji z KP w G. zostały przeprowadzone, zaś subiektywne uwagi Ł. M. o osobie apelującego są pozbawione jakiegokolwiek znaczenia dowodowego. O rozbieżnościach w relacjach osób w zajściu uczestniczących była już
mowa. Z kolei opinia biegłych lekarzy psychiatrów jest- wbrew zawartym w apelacji twierdzeniom- wolna od uchybień z art. 201 KPK a nadto jest ona dla A. D. korzystna. Wynika z niej
bowiem, że oskarżony w chwili czynu miał z powodu zakłóceń czynności psychicznych ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu oraz zdolność pokierowania swoim postepowaniem co spowodowało konieczność ujęcia tego w treść przy5