Świadek zaobserwował, że zebrani ubrani byli na czarno, mieli zasłonięte twarze i koszuli ubrane na lewą stronę.
Świadek nie widział w ich ubiorach nic wzbudzającego podejrzenie. Świadek, opisując przebieg zgromadzenia,
wskazał, że nie słyszał aby podczas zgromadzenia skandowane były hasła faszystowskie, nazistowskie. Podczas
przejścia uczestników zgromadzenia doszło do sytuacji, że Policja zatrzymała marsz, pojawił się dym ze świecy dymnej.
Świadek po konsultacji z Policją otrzymał informację, że przywracają porządek w związku z osobami protestującymi,
siedzącymi na jezdni. Świadek miał kontakt telefoniczny z organizatorem zgromadzenia, który podjął decyzję, że chcę
kontynuować przemarsz, czekając aż kontrmanifestujący zostaną usunięci. Świadek wskazał, że od początki marszu
pojawiały się osoby, które wyrażały sprzeciw na przemarsz, kierując w stronę ich uczestników „faszyści, naziści”. Ze
strony biorących udział w zgromadzeniu nie słyszał haseł stanowiących jakąś interakcję. Świadek w swoich zeznaniach
zwrócił uwagę, iż możliwym jest, że w związku z symboliką użytą podczas zgromadzenia przez jego uczestników,
zostało zgłoszone zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, nie mniej nie pamiętał on szczegółów ani
nie potrafił powiedzieć jak ta sprawa dokładnie przebiegała i finalnie zakończyła, wskazując na osoby bezpośrednio
się nią zajmującą tj. ówcześnie zastępcę dyrektora Urzędu Miasta – M. K. (2).
Sąd dał wiarę zeznaniom świadka W. D. (zapis audiowizualny rozprawy z dnia 3 marca 2020 r. znajdujący się na
płycie CD k. 259) jedynie w zakresie udziału w organizacji i formalnego przewodniczenia zgromadzeniu w dniu
1 maja 2018 r. Natomiast zeznania świadka dotyczące celów, jakie przyświecały organizacji tego zgromadzenia i
propagowanych przez jego uczestników postaw społecznych i ideologicznych Sąd potraktował jako kontynuowanie
działań pozorujących jedynie organizacje przemarszu w „obronie praw pracowniczych”. Świadek opisał procedurę
zgłoszenia marszu potwierdzając, że był jego organizatorem. Zeznał, że w organizacji zgromadzenia, pomagały
mu organizacja szturmowa, którą opisał, jako grupę odwołującą się do antyfaszystowskiego i antynazistowskiego
podziemia II wojny światowej. Wskazał że obecni byli także członkowie Stowarzyszenia na Rzecz (...). Świadek
twierdził, że nie jest zaś członkiem żadnej z tych grup, nie należy też do jakichkolwiek innych ruchów. Świadek nie
negował, że uczestnicy zgromadzenia mieli ze sobą flagi, transparenty i banery, ale w jego odczuciu nie były one
prowokujące, dopuszczał je do marszu. W jego opinii hasła dotyczyły głównie praw pracowniczych. Świadek zeznał,
że przed rozpoczęciem marszu robił kontrolę, jako organizator pod kątem prezentowania symboli zakazanych, lecz
takich treści nie dostrzegł. Na okazanych mu fotografiach przedstawiających uczestników zgromadzenia oraz symboli,
jakimi się posługiwali stał na stanowisku, iż są to symbole pracownicze. Opisując symbol „sierpa i młota” wskazywał,
iż to znak czarnego frontu, antyfaszystowskiego ruchu III Rzeszy, symbolu robotniczego. „krzyż celtycki” to dla niego
symbol partyjny narodowego odrodzenia Polski, „czarne słońce” określił jako symbol odwołujący się do dziedzictwa
kultury europejskiej. Świadek, opisując ubiór uczestników zgromadzenia i przeważający koloryt czarny, jak też
zasłonięcie twarzy maskami wskazywał, iż chodzi o strategię ruchów lewicowych, tłumacząc, że nie ważne są konkretne
osoby tylko ruch, wszyscy, jako jedność, co ma symbolizować, że ważny jest pracownik. Świadek, opisując przebieg
zgromadzenia wskazywał, że podczas przemarszu do skrzyżowania ul. (...) z (...) nie było żadnych incydentów. Świadek
opisał, że zbliżając się do skrzyżowania zostali obrzuceni pirotechniką i świecami dymnymi czy racami. Po czym
doszło do blokady jezdni przez siedzące na niej osoby, które kierowały wobec zgromadzonych antyfaszystowskie hasła.
Uczestnicy przemarszu się zatrzymali oczekując około 45 minut na zapewnienie przez Policję spokojnego przejścia.
Świadek nie był w stanie rozpoznać czy wśród blokujących byli obwinieni. Po działaniach Policji zgromadzenie
przeszło pod Ministerstwo Finansów, świadek wygłosił przemówienie dotyczące postulatów pracowniczych, po czym
zgromadzenie zostało rozwiązane. Świadek zeznał, że trudno mu zrozumieć, dlaczego marsz uznano za neonazistowski
oraz tego, dlaczego doszło do takiego zachowania w ich kierunku ze strony kontrmanifestantów oraz powstrzymywania
przemarszu. Świadek nie kwestionował tego, że na marszu pojawiła się osoba w koszulce SS i z hasłem „moim honorem
jest wierność”. Twierdził jednak, że od rozpoczęcia marszu aż do jego blokady miał na sobie bluzę. Świadek dostrzegł
tą osobę w tej koszulce dopiero, kiedy miał rozwiązywać marsz. Wskazywał, że prawdopodobnie podczas oczekiwanie
na udrożnienie ruchu uczestnik ten ściągnął bluzę. Świadek zajmował się wówczas zapewnieniem bezpieczeństwa
uczestnikom i nie był w stanie kontrolować symboli. W jego ocenie na koszulce napis ten nie miał się jednak prawa
pojawić. Świadek odebrał to jako prowokację, uczestnicy nie identyfikują się z takimi symbolami. Zaś hasła jakimi
się posługują nie nawołują do nienawiści. Świadek negował również, aby Policja zwracała mu jakąkolwiek uwagę na
temat haseł czy symboli i innych nieprawidłowości ze strony uczestników zgromadzenia.